blog background
 
Waldemar Witkowski: Waldemar Witkowski
Poznań spółdzielczość Lewica polityka samorząd
metka_epoznan
Wspomnienia z Norwegii cz.2
ok
36
not ok
3
liczba odsłon: 221

Norwegia jest krajem, w którym po najbliższych wyborach najprawdopodobniej dojdzie do kontynuacji rządów lewicowych Albowiem ludzie są tam zadowoleni z równoważnego rozwoju, z braku populizmu, z dostatniego życia. Partia Pracy zapewnia im racjonalne rządy oparte przede wszystkim na szeroko zakrojonych konsultacjach społecznych. Efektem jest poczucie każdego Norwega, że los kraju leży także w jego rękach. Dla nas jest to dobra informacja, bo jest to społeczeństwo otwarte, które nie zamyka się w swojej bogatej enklawie. Na przykład Norwegowie stworzyli fundusze celowe, z których korzystają również Polacy.

 

Nazwa kraju oznacza drogę na Północ. Co ważne, w Norwegii porusza się najwięcej w Europie samochodów elektrycznych. Tylko w 2016 roku zarejestrowano ich aż 46 tys. sztuk! Sporo jest też rowerzystów, jednak ich często wysłużone pojazdy służą do przemieszczania się, a nie do autokreacji. Dbałość o środowisko dotyczy też gospodarki odpadami. Jest u nich zaprojektowana tak racjonalnie, że odzysk jest na najwyższym poziomie w Europie! Akcent kładą jednak tylko na wyroby plastikowe i szkło. To jest dla nich najbardziej opłacalne. Pozostałe odpady, w tym biodegradowalne, trafiają do biogazowni.  Uzyskana w ten sposób energia jest przeznaczana na transport publiczny. Dla poznańskich samorządowców to pouczająca lekcja, którą niestety jak na razie się bagatelizuje.

 

W tym tysiącleciu Norwegia pojawiła się na szpaltach polskich gazet już w 2001 roku. Tuż przed wrześniowymi wyborami rząd AWS i UW ogłosił, że chce sprowadzać gaz i ropę z Norwegii. To było oczywiste zagranie pod publiczkę, bo ani nie dysponowaliśmy gazoportem, ani nie było to rozsądne ze strony ekonomicznej (gaz był droższy o 30% od tego importowanego z Rosji), jedynym argumentem była dywersyfikacja dostaw. Norwegowie zrozumieli wówczas, że są traktowani instrumentalnie i rozmowy na długi czas utknęły w martwym punkcie. W tym kraju nie rozumie się mieszania polityki wewnętrznej z zagraniczną.

 

W Norwegii panują inne standardy, którym warto się przyjrzeć i te najlepsze zaadaptować u siebie. Ale też mają słabsze strony. I o tej łyżce dziegciu w beczce miodu traktować będzie mój kolejny wpis.

 

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu
Zdjęcie: fot. Malwina Marciniak